Strona główna
Powołanie
Porozmawiaj
Spotkanie z ...
Jednym słowem
Drzwi Otwarte
Krużganek zakonny
Śladami świętych
Moja modlitwa
Listy od Was
Warto przeczytać
Galeria Foto

-- Partnerzy portalu --

Wydawnictwo Sióstr Loretanek

Żywa Wiara

Misyjne Drogi

-- Polecamy --

Oaza - Kościół Domowy












PRZYPATRZMY SIĘ POWOŁANIU NASZEMU

 Powołanie


 "PRZYPATRZMY SIĘ POWOŁANIU NASZEMU"

Bóg zaprasza człowieka do współpracy. Takim Bożym współpracownikiem czuł się mądry i pobożny starzec Symeon. Rozpoznając, iż oto dopełnia się jego misja, prosi: "Teraz, o Władco, pozwól odejść swojemu słudze". Słowo Symeona ukazuje też prawdę o Bożym planie, który realizuje się poprzez ludzi i poprzez wydarzenia: "Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu…". Także Maryja będzie miała własny udział w tych Bożych planach: "A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu" (Por. Łk 2, 22-40). Również aniołowie są posłańcami Bożymi. Słyszeliśmy przed chwilą w Księdze Malachiasza: "Wyślę mego anioła, aby przygotował drogę przede Mną" (Por. Ml 3, 1-4).

Dotykamy niezwykłej tajemnicy, jaką jest powołanie człowieka. W dzisiejsze Święto Ofiarowania Pańskiego, tradycyjnie zwane w Polsce Świętem Matki Bożej Gromnicznej, przeżywamy kolejny raz Dzień Życia konsekrowanego. Staje więc znowu przed nami problem powołania, które Bóg daje człowiekowi, zaś człowiek albo je rozpoznaje i przyjmuje, albo - chociaż jest w stanie rozeznać je i przyjąć - jednak tego czyni. Dotykamy tajemnicy, której treścią jest nie tylko zawierzenie Bogu i pójście za Jego słowem. W realizacji tej tajemnicy jest wręcz pełne miłości, mistyczne zanurzenie się człowieka w Bogu, na wzór Maryi.

Powołanie z wiarą rozpoznane
Dar powołania jest jednym z najistotniejszych darów w Kościele. To Boża propozycja wobec człowieka, dana z miłością i dla budowania miłości. Powołanie jest darem indywidualnym dla każdego człowieka. Człowiek może odkryć w sobie ten Boży dar tylko w świetle wiary. Dwa są szczególnie istotne rodzaje powołania w Kościele: powołanie do kapłaństwa i powołanie do życia konsekrowanego. Człowiek otrzymuje to powołanie nie dla siebie, ale ze względu na wspólnotę Kościoła.
Powołanie kapłańskie wprowadza mężczyznę na drogę posługi poprzez przyjęte i realizowane święcenia diakonatu, prezbiteratu lub biskupstwa. To kapłaństwo urzędowe, jak mówimy - hierarchiczne, jest szczególnym, sakramentalnym wszczepieniem w Osobę Jezusa Chrystusa. Jest dane Wspólnocie Kościoła dla posługi Słowa, posługi sakramentalnej oraz dla kierowania Wspólnotą. Każdy z duchownych ma więc nie tylko swój osobisty autorytet, ale niesie też w swojej posłudze Autorytet Chrystusa - Kapłana i Sługi. Doświadczyliśmy w ostatnich tygodniach szczególnej refleksji nad wartością takiego powołania, gdy narzucono Polsce i Kościołowi dyskusję nad urzędem Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego. Spotkały się wtedy niejako dwa rozumienia autorytetu: czysto człowiecze, podlegające zmiennym ocenom ludzkim (niestety, nawet niektórzy duchowni ten nurt prezentowali), oraz - naturalnie rozpoznane przez wielu wiernych - rozumienie wiary, w której nadrzędna była świadomość, iż mówi się o kapłanie Jezusa Chrystusa. Warto więc odnowić i odbudować spojrzenie wiary na każdego wyświęconego, mającego poprzez święcenia udział w urzędowym kapłaństwie Jezusa Chrystusa.

Powołanie do życia konsekrowanego jest tajemnicą szczególną, w której miłość Boga do człowieka - swojego dziecka, spotyka się ze strony człowieka z odpowiedzią także pełną miłości. Dar chrztu świętego przeżywany konsekwentnie, do końca, bez żadnych ograniczeń sprawia, iż człowiek całe swoje życie, wszystko, czym jest, zatapia w Bożej miłości. Wyrazem zewnętrznym tego zanurzenia się w Bogu są składane wobec Wspólnoty Kościoła śluby: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. W ślubach tych ukazuje się tajemnica samego Jezusa Chrystusa. Mocą tych ślubów osoba konsekrowana oddaje się całkowicie życiu modlitwy, a w wielu wspólnotach także dziełom apostolskim, podejmowanym wobec człowieka ze względu na Jezusa.
Powołanie jest myślą opatrznościową Stwórcy względem każdego stworzenia, (…) Bóg-Ojciec pragnie, by było ono różne i specyficzne dla każdego żyjącego. (…) Każde stworzenie (…) jest powołane do wyrażenia jakiegoś szczególnego aspektu myśli Boga. Tam odnajduje swoje imię i tożsamość; potwierdza i czyni bezpieczną swoją wolność i oryginalnoś" (In verbo Tuo. Dokument Końcowy Kongresu Powołań w Rzymie, 13 a).

Podstawowym zadaniem Kościoła jest rozpoznanie powołania. Może to nastąpić tylko w świetle wiary. Kto próbuje patrzeć bez wiary na tajemnice powołania, zawsze popełni istotny błąd. Nie zrozumie tajemnicy. Potrzebna jest więc wiara w młodym sercu, ale potrzebna jest też wiara u dorosłych, którzy mogą ułatwić rozpoznanie powołania. Stąd szczególna rola rodziców, domu rodzinnego, wspólnoty parafialnej, ruchów i stowarzyszeń katolickich, innych wspólnot modlitewnych i duszpasterskich, ale także każdej dobrej szkoły i innych instytucji wychowawczych.

Trzeba pomóc młodym, by odkryli, że ich życie jest darem, że miłość wobec Boga i bliźniego tak, jak Chrystus nas pokochał, nie jest przejawem naiwności czy rezygnacji z własnej wolności, lecz stanowi najpełniejszą formę rozwoju i prowadzi do pełnej radości. Aby obserwując rodziców, kapłanów, zakonników, nauczycieli, upewniali się, że pójście za powołaniem nie oznacza życia w samotności ani rezygnacji z silnych więzi międzyludzkich, ale jest wprowadzeniem w pogłębiony wymiar tych więzi na fundamencie wiernej i nieodwołalnej miłości Boga.

 Powołanie z nadzieją przyjęte
Niezwykle ważną, a często wręcz dramatyczną sprawą jest przyjęcie powołania. Prośba o moc ufności dla tych, których Bóg powołuje do swojej służby, powinna stać się gorącą modlitwą całego Kościoła i każdego z nas. Jak podkreśla Benedykt XVI: "świat i Kościół potrzebują świętych kapłanów" (Warszawa, 26 V 2006 r.). Pan Bóg nie skąpi nam swojej łaski, ale wiele zależy również od tego, jak przyjmujemy Jego dary. Podjąć i wypełnić Boże powołanie oznacza bowiem naśladować słowa i czyny Jezusa Chrystusa. Oznacza tak odnosić się do Boga Ojca oraz do ludzi na tej ziemi, jak czynił to sam Chrystus. To wymaga cnoty chrześcijańskiej nadziei, zgodnie, z którą człowiek ufa, iż Bóg - dawca łaski powołania, da także moc swojego Ducha, osobiście wesprze człowieka, na drodze realizacji. Że życie powołanego nie będzie realizacją jedynie człowieczego zadania, ale realizacją zadania Bożego i Mocą Bożą.
Troska o powołania do kapłaństwa oraz życia konsekrowanego wymaga najpierw uznania, że Kościół w Polsce potrzebuje jakościowego skoku w duszpasterstwie powołań. Nie dla wszystkich jest to oczywiste, gdyż w przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej, które od kilku dziesięcioleci dotknięte są kryzysem powołań, w Polsce liczba powołań kapłańskich i zakonnych utrzymuje się na dobrym poziomie. Obecnie mamy jedną czwartą alumnów całej Europy. Nieco gorzej przedstawia się sytuacja z powołaniami żeńskimi, ale też jest względnie dobra na tle innych krajów. Liczby bezwzględne nie są jednak wystarczającym kryterium dla oceny sytuacji. Nie wolno też poprzestawać na pytaniu o ilość powołań. Trzeba pytać o jakość powołanych: o ich osobowość, stopień dojrzałości emocjonalnej, społecznej, duchowej i religijnej.

Trudno owocnie towarzyszyć w odkrywaniu i realizacji powołania tym młodym ludziom, którzy w domu się nie modlą, którzy mają źle uformowane sumienie, którzy nie spotykają się regularnie z Chrystusem w Eucharystii i w sakramencie pokuty. Właśnie dlatego tzw. 'towarzyszenie powołaniowe' to najpierw tworzenie wspólnoty parafialnej, w której wszyscy ochrzczeni czują się odpowiedzialni za troskę o powołania zarówno do małżeństwa i rodziny, jak i do kapłaństwa i życia konsekrowanego.

 Powołanie z miłością przeżywane
W encyklice Familiaris consortio, Ojciec Święty Jan Paweł II stwierdza, że "stwarzając człowieka na swój obraz i podobieństwo oraz nieustannie podtrzymując go w istnieniu, Bóg wpisuje w człowieczeństwo mężczyzny i kobiety powołanie, a więc zdolność i odpowiedzialność za miłość i wspólnotę. Miłość jest zatem podstawowym i wrodzonym powołaniem każdej istoty ludzkiej" (FC, 11). Najważniejsze znaczenie dla życia i przyszłości każdego z nas ma zatem spotkanie z Bogiem Ojcem.

Nie sposób nie sięgnąć do książki Jana Pawła II Dar i tajemnica. Sługa Boży podkreśla: "Każde powołanie kapłańskie w swej najgłębszej warstwie jest wielką tajemnicą, jest darem, który nieskończenie przerasta człowieka. (…) Wobec wielkości tego daru czujemy, jak bardzo do niego nie dorastamy. Powołanie jest tajemnicą Bożego wybrania: "Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i aby owoc wasz trwał" (J 15,16)" (Jan Paweł II, Dar i tajemnica, Kraków 1996, s. 7). Ta tajemnica Bożego wybrania realizuje się w tajemnicy miłości, która "nie szuka swego, wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma" (por. 1Kor 13, 5-7). Powołany w sposób twórczy realizuje siebie przez to właśnie, że daje siebie drugim w jedności z Chrystusem i Kościołem.

Powołanie kapłańskie, jak i zakonne - to szczególny rodzaj powołania, bo powołany do tej pracy ma chodzić na granicy między doczesnością a wiecznością, między ziemią i niebem. Łaska powołania zakonnego przychodzi do człowieka w różnym czasie, w różnej formie i w różny sposób. Zawsze jednak jest to Boże wezwanie do oddania Jemu całego życia, oddania się do Jego wyłącznej dyspozycji i podjęcia jakiejś szczególnej misji. Powołując człowieka do życia konsekrowanego Bóg uzdalnia go zarazem przez Ducha Świętego do podjęcia i radosnego przeżywania tego sposobu życia. To Duch Święty sprawia, że coraz to nowe pokolenia odkrywają zachwycające piękno tej drogi i z pasją ewangeliczną tą drogą podążają.

Życie konsekrowane jest bezcennym darem dla Kościoła i dla świata. Jest ono znakiem obecności Chrystusa. Życie wspólnotowe jest znakiem tej miłości i jedności ludzi w Duchu Świętym. Cieszy też fakt odradzania się w ostatnich latach indywidualnych form życia konsekrowanego. Do tych form życia zalicza się dziewice konsekrowane, wdowców i wdowy konsekrowane oraz pustelników. Dziewice konsekrowane łączą się szczególną więzią z Kościołem lokalnym, któremu służą z poświęceniem, chociaż pozostają w świecie (Vita Consecrata, 7). Do istoty powołania dziewicy konsekrowanej należy to, że przynagla ją ono do mocnego zaangażowania apostolskiego: do świadectwa wiary pośrodku świata, któremu Bóg staje się obcy albo, który przeciw Bogu się buntuje, do posługi miłości w Kościele i świecie w obliczu nędzy duchowo-moralnej i materialnej. Wdowcy i wdowy konsekrowani składając wieczysty ślub dalszej czystości, przeżywanej jako znak Królestwa Bożego, konsekrują swój stan życia wdowiego, aby poświęcić się modlitwie i służbie Kościołowi (VC, 7). Wdowy i wdowcy konsekrowani stają się przez to znakiem wierności oblubieńcowi ziemskiemu w oczekiwaniu na spotkanie w niebieskiej Ojczyźnie, a poświęcając siebie, swoje sprawy, swoje bóle i cierpienie samotności Chrystusowi, owocnie służą najbardziej potrzebującym pełniąc dzieła miłosierdzia i swoją modlitwą podtrzymując innych na duchu. I wreszcie pustelnicy i pustelniczki, przez wewnętrzne i zewnętrzne oderwanie od świata świadczą o przemijalności obecnej epoki, a przez post i pokutę ukazują, że nie samym chlebem żyje człowiek, ale słowem Bożym (VC, 7). Poprzez swoje życie na pustelni stają się oni znakiem dla świata przypominającym o swoim powołaniu, jakim jest dążenie do jedności z Chrystusem, dobrem najwyższym.
Chętnie sięgajmy do przykładu heroicznych postaw osób konsekrowanych, przeżywając wraz ze wspólnotami zakonnymi tajemnicę charyzmatu skutecznie rozpoznanego i z miłością przeżywanego. Niech jednym z przykładów takich nowych poszukiwań stanie się przeżywany w Zakonie Karmelitańskim Rok Świętego Rafała Kalinowskiego i Uroczystości związane z setną rocznica jego śmierci.

 Każdy jest powołany
Żyjemy w czasach, w których wielu młodych nie wie, ani kim są, ani po co żyją. W konsekwencji nie wiedzą często, po co się uczą, pracują, po co stawiają sobie wymagania, zaspakajają poszczególne potrzeby. Niektórzy młodzi stawiają sobie wprawdzie pytanie o sens życia, ale zadawalają się cząstkowymi lub błędnymi odpowiedziami. Człowiek, który nie odkrywa Bożego powołania, zaczyna kierować się logiką, która blokuje rozwój i budowanie wartościowej przyszłości. "Przeogromny smutek budzi spotkanie młodych, (…) w których dostrzega się (…) brak wiary w cokolwiek, niechęć do dążenia do wielkich celów (…). Wydaje się, że (…) młodzi czują się (…) zagubieni (…) i spłaszczeni na minimalnych poziomach aspiracji życiowych" (In verbo Tuo, 11c). Człowiek, który nie odkrywa Bożego powołania, redukuje przyszłość do wyboru zawodu, do zdobywania pieniędzy i posiadania określonych rzeczy, do zaspokojenia potrzeb cielesnych, do szukania przyjemności za wszelką cenę. Taki człowiek coraz bardziej okazuje się zagubiony i bezradny wobec nacisku mody, popędów, rówieśników, wobec iluzji o łatwym szczęściu.

Właściwą odpowiedzią jest wsłuchanie się każdego, poprzez wiarę, w głos Boga, zapraszającego do współpracy w sensownym organizowaniu codziennego życia. Tylko Bóg rozumie do końca tajemnicę naszych serc, myśli i aspiracji. Tylko On potrafi kochać nas miłością zbawiającą i przeobrażać nas w ludzi świętych, silnych i szczęśliwych. Już na tej ziemi Bóg przygotował dla każdego z nas taki sposób życia, który przekracza wszystkie nasze ludzkie oczekiwania, aspiracje i młodzieńcze fantazje. Wszyscy jesteśmy bowiem powołani do życia w miłości i prawdzie. To jest najbardziej podstawowe powołanie, które wierzący otrzymują wraz z łaską sakramentu chrztu świętego. Powołani jesteśmy do życia we wspólnocie. Nikogo Bóg nie powołuje do życia w samotności, nienawiści, krzywdzie, egoizmie, kłamstwie czy iluzjach. "Powołanie jest boską propozycją do zrealizowania się według Bożego obrazu, jest jedyne, jednostkowe, niepowtarzalne". (In verbo Tuo, 13a).
Duch Święty jest Pocieszycielem, którego Ojciec posyła, aby pozostał z nami na zawsze (Por. J 14, 16). Do końca historii tego świata pozostanie On niezawodnym przewodnikiem każdego mężczyzny i każdej kobiety na drodze wierności powołaniu.
Trzeba wielkiego ruchu modlitewnego w intencji powołań, w dzisiejszym świecie szczególnie w intencji powołań żeńskich. Także w intencji już powołanych, by nie ustawali w pogłębianiu swojej duchowej formacji. Pogłębiona formacja sprawia, że zwykle pojawiają się następne powołania. Módlmy się o święte małżeństwa i rodziny. Trzeba odważniej promować kulturę powołaniową. Konieczne jest radosne wypełnianie własnego powołania ze strony rodziców, sióstr zakonnych i księży, bo to najskuteczniejsza pedagogia powołań.

 Trwajmy w modlitwie
Sprawa powołań wymaga wielkiej modlitwy. Trwajmy więc w modlitwie osobistej w tych intencjach, módlmy się w rodzinach i we wspólnotach parafialnych. Niech trwają w ufnej modlitwie wspólnoty osób konsekrowanych. Prośmy Boga o łaskę powołań oraz o łaskę rozpoznawania i przyjmowania powołań przez młodych. Prośmy też o łaskę radości z każdego powołania u wszystkich nas.

"O, Boże w Trójcy Świętej Jedyny, Ty jesteś Bogiem mądrości i rady, Ty znasz serce i pragnienia człowieka. Ty powołujesz wielu do święceń i do życia konsekrowanego. Racz im skutecznie wskazywać drogę, na której mogliby Cię kochać coraz więcej i wierniej służyć Tobie i Kościołowi. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen."

+ Andrzej DZIĘGA
Biskup Sandomierski

List pasterski o tajemnicy powołania do życia konsekrowanego na Dzień Życia Konsekrowanego 2 lutego 2007 r.

 

Co o tym myślisz?

Masz pytania?
Chcesz porozmawiać?
Zobacz tu... 

Komentarze:

Witam :) Powiedzcie mi dlaczego droga musi być taka trudna wiem już że Bóg mnie wzywa ale ja ciągle się waham iść za nim ciągle jest coś dlaczego ten krok musi być taki trudny.

Aneczka, 2015-05-25

Mam problem boję się powiedzieć rodzicom że wstępuję do zakonu, jak znam życie mama zaraz mi powie ze to głupi pomysł, boję się rozczarowania. Ale wiem że chcę spróbować ale się okropnie boję

Marysia, 2014-07-31

Kocham Ciebie Jezu:!!!!

ewa, 2012-03-19

Witam wszystkich czytajacych ta strone:") Ja rowniez mysle o wstapieniu do zakonu ta mysl pojawiła sie od chwili prawdziwego zmartwychwstania czyli mojego nawrocenia sie na Boza droge:) Mam 17lat moje rozeznanie trwa prawie 2lata czuje tesknote i pragnienie oddania sie Jezusowi tak na całego:) Ciagle pytam i nie wiem co mam robic bo mam wspanialego tez poboznego chlopaka.... Nie potrafie podjac zadnej decyzji czuje ze stanełam w miejscu... Prosze o jaka rade naj lepiej jakiegos ksiedza lub siostry ktorzy maja pojecie i miga mnie pokierowac z gory dziekuje serdecznie za kazda rade z Bogiem:)

Ewelina, 2012-03-19

Agnieszko polecem siostry elzbietanki np prowincja katowicka

ilona, 2011-06-19

Mam pytanie - Jeśli podjęło się już decyzje co do całkowitego oddania się Bogu to co dalej należy zrobić? Jakie poczynić kroki? Jestem z zawodu pielęgniarką i myślę ze zgromadzenie powinno mieć coś z tym wspólnego. Choć jest ich wiele nie wiem które wybrać??? Proszę o rade.

Agnieszka, 2011-06-16

Dziewczyny, ja gdy już w sercu podjęłam decyzję o oddaniu swego życia Bogu tak na całego, nie wiedziałm jeszcze "gdzie", ale najpierw potwierdziłam Bogu "chcę". Zaczęłam dopiero wtedy, z jasną decyzją w sercu szukać tego mojego miejsca, które On dla mnie wybrał. Na rozum nigdy nie ma pewności, to się poprostu "czuje" i każdy/każda odczuwa to na swój jedyny i niepowtarzalny sposób. Dla mnie takim namacalnym dowodem powołania było to, że żadna z dziewczyn z mojej klasy licealnej - gdy pojawiał sie temat powołania - nawet nie pomyślała przez chwilę, że mogłaby być Siostrą Zakonną - a ja... wręcz przeciwnie... Bóg daje łaskę, czeka na Twoje TAK a potem działa i prowadzi. Życzę Wam dziewczyny ODWAGI! Św. Augustyn zostawił taką sentencję: "DOPÓKI WALCZYSZ JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ"! Nie rezygnujcie z tej Miłości dla Której warto żyć, dla Której warto być szczęśliwą, dla Której warto nawet cierpieć...A RADOŚCI WASZEJ NIKT NIE ZDOŁA WAM ODEBRAĆ! Mogę to obiecać, ja która ZAUFAŁAM MIŁOŚCI. Jeśli chcesz możesz napisać, zapytać... bez żadnych zobowiązań, w pełnej dyskrecji. Zostańcie Bogiem - s.Laura

s. Laura, 2011-03-27

Aniu, jeżeli czujesz powołanie zakonne i jesteś tego pewna, należy iść za tym głosem - to głos Jezusa. Życzę odwagi Oliwia

Oliwia, 2011-02-24

Franiu, nie wiem czy już wybrałaś. To pięknie, że są takie dziewczyny jak Ty, które chcą pójść za Jezusem. Ksiądz ma rację, trzeba wiele rzeczy przemodlić i przemyśleć i szukać Woli Bożej. Trzeba także poznawać zgromadzenia i wybrać to, którego duch i charyzmat Cię pociąga. Życzę wiele Bożego światła i z pozdrawiam, Aga.

Aga, 2011-02-24

Witam wszystkich serdecznie. Czytając Wasze komentarze (szczególnie komentarz Piotra) doszłam do wniosku, że podam Wam 'mamiary' na wspólnotę zakonną - Bracia zakonni. BRACIA CHRYSTUSA CIERPIĄCEGO - http://www.bracia.chrystusa.cierpiacego.ofm.pl/ Mam Nadzieję, że komuś w Was się 'przyda'. Serdecznie Was pozdrawiam i proszę o modlitwę.

B.P., 2010-12-26

ja też mam problem nie wie co mam wybrać czy kobietę czy być kapłanem i tak proszę Boga aby powiedział mi co mam dalej robić bo nie wiem naprawdę ale jeśli bym już miał iść to tylko salezjanin podoba mi się wszystko co oni robią i oratorium jestem związany ale ze salezjanami i Proszę Cię Panie Daj Mi Jakiś Znak Kocham Cię Jezu

Tomasz, 2010-12-17

czuje powołanie do życia konsekrowanego ale nie wiem do jakiego zakonu sie zgłosić może ktoś pomoże ??/ chciał bym być w zakonie braterskim bardzo lubie prace na roli pomoc starszym ubogim lubie bawić dzieci odpowiadał by mi zakon raczej czynny lub kontemplacyjno czynny uwielbiam miłosierdze boże i osobe św faustyny jeżli ktoś zna jakiś zakon lub wspólnote zakonną niech pisze

piotr, 2010-10-24

Módlcie się i pytajcie Jezusa czy to co czujecie jest autentycznym powołaniem do takiej drogi życia,jedno jest pewne,czy jako ksiądz,zakonnik,zakonnica,czy zwykły człowiek musimy iść za Chrystusem bo nas kocha takich jacy jesteśmy,każdemu Jezus przeznaczył inną drogę,ale każda z tych dróg prowadzi do Niego.Szczęść Boże!

Mariusz, 2010-03-14

chciałbym mieć siłe która pozwoli mi odkryc swe powołanie, pisze to dlatego gdyz wiem ze niezmiernie trudno jest w zyciu podjac decyzje ktora wpłynie na całe twoje zycie...

Paweł, 2009-12-23

Ja również czuję powołanie do życia konsekrowanego.Rozmawiałam o tym z trzema siostrami zakonnymi,jedna mówiła,że,muszę dużo jeszcze pomyśleć,bo ,to decyzja na całe życie;ale ,ja czuję,że to moja droga,codziennie się modlę:))

Anka, 2009-04-18

Ja tez myslalam nad oddaniem sie Panu, rowniez rozmawialm o tym z Księdzem, prosil zebym to przemyslala, ale ja jestem niemalze pewna :) chodz z drugiej strony jak to 16 latka lubie sobie "pobalowac" Modle sie aby Pan dal mi jakis znak, ktory skierujemnie w ktoras strone :)

frania, 2009-03-30

Ja czuję powołanie do słóżby zakonnej lecz boję się żę ze względu na to iż mam 36lat mogę zostać odrzucony przez ojców zakonnych całe swoje życie chcę poświęcić i ofiarować Panu Bogu i Swiętej Mateczce każdy dzień i każdą chwilę

Darek, 2009-02-10

Ja też czuję powołanie do życia zakonnego, konkretnie do zakonu zamkniętego, mam dopiero 16 lat i może się mylę ale tak czuję, rozmawiałam jużź o tym z księdzem(należę do Ruchu Apostolstwa Młodzieży, tam narodziło się moje powołanie), często modlę się o dobry wybór stanu i staram się nie lekceważyć Bożych słów i łaski powołania

Asia, 2009-01-31

mi jest trudno odnależć swoje powołania chciałabym bardzo pragnę wstąpić do zakonu ale niewiem czy mnie Pan Bóg odemnie tego chce modle sie aby odnalazła swoje powołanie ;)

kasia , 2009-01-04



 
 strona główna

 „RÓŻANIEC”
-luty 2018
 „Szerokie są drzwi ubogiej chaty”
 Rekolekcje wakacyjne 2015
 Zapraszamy do Rabki-Zdrój po wypoczynek i zdrowie!
 Każdy dzień rekolekcji uczył mnie czegoś nowego
 Szkaplerz karmelitański
 Bł. Ojciec Hilary Januszewski
 Maryja - doskonały przykład naśladowania Jezusa
 Eliasz - życie w obecności Boga
 Gdy jestem z Toba, ziemia mnie nie cieszy
 MARIANIE
 Pamiętajmy o różańcu!
 Błogosławiony Antoni Leszczewicz
 Błogosławiony Jerzy Kaszyra
 Błogosławiony Jerzy Matulewicz
 Błogosławiony Stanisław Papczyński
Copyright (c) 2006-2016 Zakony.pl Konto w portalu  |  Zakony żeńskie  |  Zakony męskie  |  Podziel się ...  |  O portalu  |  Kontakt  |  Partnerzy