Strona główna
Powołanie
Porozmawiaj
Spotkanie z ...
Jednym słowem
Drzwi Otwarte
Krużganek zakonny
Śladami świętych
Moja modlitwa
Listy od Was
Warto przeczytać
Galeria Foto

-- Partnerzy portalu --

Wydawnictwo Sióstr Loretanek

Żywa Wiara

Misyjne Drogi

-- Polecamy --

Oaza - Kościół Domowy












Powołanie ma kształt

 Powołanie


 Znowu zły czas. Nerwy. Pośpiech. Jest dobrze i nie jest. Życie wnerwia. Czego chcę? Rozwaliłem sobą wiele miejsc, zbiorów ludzkich. Jakaś zadra nie pozwala mi spokojnie siedzieć na tyłku. Kłuje i zmusza do zmiany pozycji. Ciągle. Idę niespokojny. Wzrok przy ziemi. Nagle coś. Gdzieś to już widziałem. Ale gdzie? Oglądam ostrożnie i uważnie. Pod nosem mruczę:
- W mordę jeża. Co to jest!
- Twoje powołanie - słyszę głos. Rozglądam się wokół. Pusto. Skąd ten głos?
- Obudź się chłopie. To ja, twoje powołanie! - teraz bardziej stanowczo.
Zwariowałem? To przez tę nostalgię. Myśli kłębią się po głowie, nogi gotowe do ucieczki.
- Nie zwariowałeś. Wiem, że słyszysz - tym razem bardziej stanowczo.
Tego już zbyt wiele. Chcę odejść, ale złość zmieszana z ciekawością każe zostać.
- To nie jest prawda. To żart - mówiąc to oglądam Kształt szukając elektroniki i głośnika.
- Myślisz, że jesteś mądry, bo sceptyczny? - Kształt ciągle spokojnie, bez irytacji. Prawie bezczelnie.
- A ty, kim jesteś?
- Twoim powołaniem.
- Moim powołaniem - odpowiadam z lekką drwiną - to dlaczego leżysz?
- Bo mnie nie podejmujesz.
- Uważasz, że jesteś niezbędne do życia?
- Czy można mnie porzucić i żyć? Można, ale nie warto - Kształt podchwytuje mój drwiący ton.
- Nie warto?! Co ty w ogóle wiesz o życiu? Zresztą, po co ja z tobą rozmawiam. Nie mam czasu.
- A czym jest czas? - pyta, chyba retorycznie, Kształt.
- Na pewno wiesz lepiej - mówię mocno bezczelnie.
- Twój czas upływa. Ja nie mam czasu, bo czas mnie nie dotyczy. Ty masz jeszcze czas, choć wiele go marnujesz nie szukając dziury w całym. - Kształt zmienia ton na zatroskany.
- Pewnie chce mnie rozbroić - myślę - Nic z tego.
- Idę - mówię ostro.
Omijam Kształt. Biegnę. Brak tchu. Staję. Niespokojny czas dzisiaj w pracy. Teraz zdaję sobie sprawę z tego, że tak jest codziennie. To miała być wymarzona praca. A jest? Czegoś brakuje. Coś kłuje. Gdy zaczynałem tę pracę, myślałem, że znalazłem. Ale nie. Nadal szukam. Czego?
Ciągle mam przed oczyma ten Kształt. Gdzie wcześniej go widziałem? Wieczorem spojrzałem w lustro. Tak mocno, aż zobaczyłem własną duszę. Zobaczyłem w niej dziurę. Ma właśnie taki Kształt.

br. Grzegorz Sprysak CSMA

MICHALICI -  Marki-Struga 
 

Co o tym myślisz?

Masz pytania?
Chcesz porozmawiać?
Zobacz tu... 

Komentarze:

Mam pytanie: czy do każdego zakonu potrzebna jest matura ?

Kasia, 2018-04-03

O,jak dobrze rozumiem głos powołania, moje też dobijało się do mnie wściekle, ale ja byłam za słaba, aby sprostać temu wyzwaniu,zdezerterowałam.Dzisiaj jestem żoną,matką i babką.Ale czy jestem spełniona,szczęśliwa?Mam wspaniałe dzieci i wnuczka,ale czy jestem im potrzebna?A mąż?Od trzech lat za granicą a ja tu w kraju ,bez pracy i perspektyw na starość.Stchurzyłam, kiedy Ty Panie poprosiłeś mnie o rękę i teraz bardzo tego żałuję.Już nigdy nic nie będzie tak jak wtedy na rekolekcjach powołaniowych w 1983 r.w Krakowie wtedy byłam gotowa pójść za Tobą,nie trzeba było tego odkładać.Gdybym mogła cofnąć czas,nie wahałabym się ani minuty,aby być z Tobą Panie.

ALICJA, 2014-02-10

Dziś często zapominamy o naszych najgłębszych marzeniach i dajemy się zwyciężyć szarej codzienności, która często zabija idealy. Zapominamy że mamy duszę orła i zadowalamy się dreptaniem po ziemi jak zwykle kury8230; Myślimy czasem by oddać duszę Bogu, ale odkładamy to na później bo bardzo chcemy spróbować najpierw tego czym nas kusi świat8230; Sami podcinamy sobie często skrzydła przez nasze złe wybory !!! Poczuj więc wiatr w skrzydlach !!! Jeżeli jest w tobie pragnienie służby tym którzy potrzebują pomocy, jeżeli wierzysz, że w chorym bliźnim czeka na Ciebie Chrystus i chciałbyś się Jemu oddać na służbę to Kamilianie czekają na Ciebie ! Zobacz tez: http://www.kamilianie.eu

, 2014-01-17

Oczywiście, Bóg powołuje wiele osób w takim młodym wieku. (Przykładem może być św. Stanisław Kostka). Ja także mam 14 lat, i odczuwam powołanie. Moja siostra ciągle do mnie mówi że będe zakonnicą, a ja zaprzeczam bo boje się jej reakcji. Nie wiem wogóle jak mam to kiedyś powiedzieć rodzicom. Na szczęście mam jeszcze czas te cztery lata... A teraz czeka mnie operacja. Prosze wszystkich o modlitwe 12.04. Pozdrawiam.

Aga.P, 2011-02-28

Chciałabym się zapytać, czy jeśli mam 14 lat mogę już odczuwać powołanie ? Proszę o odpowiedź ;) Pozdrawiam!

Jaaa ;/, 2010-05-27

Nie wiem czy ktoś z referentek powołaniowych jest gotowy wziąć odpowiedzialność za zniszczone życia młodych dziewcząt, a kiedyś Jezus je o nie spyta. Czy ktokolwiek rozmawiając z młodymi jest świadomy, że młodzi są teraz słabi, a zakony żeńskie nie chcą się zmieniać i przyjmują osoby, by potem skończyły na rehabilitacji i/lub psychoterapii po doświadczeniu realnego Kościoła i świadectwa antyewangelicznego żeńskich wspólnot zakonnych? Wybór nie leży pomiędzy przyjmować tych , których Pan powołuje lub nie przyjmować, bo są za słabi. Wybór leży gdzie indziej - to żyć we wspólnotach i uczyć żyć Ewangelią, mając taki materiał jaki Pan w tych młodych słabych daje pozwalając im na rozwój życia duchowego zgodnie z ich powołaniem i indywidualnym wezwaniem do życia z tymi słabościami służąc swoimi talentami, bez skarżenia się, że nie są tacy a tacy i z mądrością, która widzi, że są poprzeczki nie do przeskoczenia dla dzisiejszych młodych i to nie z ich winy. Módlmy się o mądrość widzenia RZECZYWISTOŚCI dla formatorów i o to, by ci, którym formacja zniszczyła psychikę i ciało umieli trwać w wiernej miłości Kościoła mimo doświadczenia nagiej prawdy o Nim. I by odnaleźli pokój w łasce krzyża Chrystusowego jakim przyszło im nosić w milczeniu i niezrozumieniu od świata i ludzi Kościoła, dla których są wyrzutkiem, chociaż sam Pan ich pokochał i uwiódł swoją miłością. Niech tajemnica rany, która noszą, nie będzie im przeszkodą, która trzeba uleczyć, ale łącząc się z boleścią Maryi umieją ofiarować go w intencjach osób duchownych, przez których Jezus tyle ma smutku i cierpienia.

Stokrotka, 2010-03-25

Od dziecka wiedziałam ,że moje życie nie toczy się po tej drodze co powinno ,kocham Boga tak mocno,aż boli ,wiele razy zadawałam sobie pytanie co dalej .Moje dzieci są już dorosłe,a ja wiem,że moje życie mogę poświęcić Bogu.Wiem,że jest wiele ludzi oczekujących na pomoc ,miłość,dobre słowo.Ile radość daje mi gdy mogę pomagać innym.

lidia, 2010-03-14

Dziękuję za ten tekst, niesamowicie trafny, piękny...

Annemarie, 2010-01-31

Z tego co wiem to jest taka możliwość :) Że osoba, która odchowała swoje pociechy, może wstąpić do zakonu, czy pójść na księdza. Pozdrawiam.

Ilona, 2010-01-29

Czy masz na myśli... Zgromadzenie Sióstr Maryli Niepokalanej? Bo ja tak słyszałam.. Ale nie wiem... nie potrafie Ci odp. na pytanie o wdowie :( Pozdrawiam :)

Iga, 2008-10-19

cos,co mnie zawsze ciekawilo,odkad przeczytalam,ze zalozycielkami jednego z Zgromadzen byla matka i córka.Czy dopuszcza sie sytuacje,ze np wdowa,ktora miala dzieci,po ich usamodzielnieniu sie,moze wstapic do zakonu? i analogicznie,czy moze zostac zakonnikiem męzczyzna posiadajacy dorsłe dzieci,wdowiec? Czy sa ograniczenia wiekowe przyjęcia do postulatu w absolutnie kazdym Zgromadzeniu? Szcześc Boze.

Ewa, 2008-09-21

miała być wymarzona praca...i była....przez pół roku....dziś znów czuję "niedosyt", jakąś "dziurę".....bardzo ciekawy tekst... jakbym czytała o sobie.... dziękuję za te słowa

asia, 2008-02-23

Tak powołanie ma kształt i radze każdemu z was dobrze się mu przyjrzeć bo można go zapomnieć i rozmyje się tak jak moje w bezkształcie radości i uroków życia. Szkoda.

Wojtek, 2008-01-02

Acha i jeszcze jedno. Bo z kształtem powołania jest tak, że Bóg go zaznacza, my go rysujemy, ale często jest ktoś kto pomaga go dostrzec. Czasami uświadamiamy sobie to po latach. Warto się rozejrzeć nie tylko wokół siebie, ale i za siebie, w historie swojego życia.

Grzesiek CSMA, 2007-12-17

Chciałem tylko podziękować bratu Grześkowi za pomoc- wspaniałą odpowiedź, oraz za modlitwę, które na pewno będą dla mnie dużym wsparciem. Ja wzajemnie obiecuję modlitwę za brata. Spokojnych i radosnych Świąt.

dawid, 2007-12-17

Tak, jestem pewny, że można to odnieść do każdego powołania. Myślę, że każde powołanie, które "leży" bo nie jest podejmowane szamoce się i chce się wydostać. Bóg po to daje nam zdolności i predyspozycje byśmy nimi służyli. Służyć można będąc osobą zakonną, ale też świecką. Wielki dar podejścia do dziecka miał Janusz Korczak, a jako lekarz (i to dobry) mógł nie podejmować swojego powołania wychowawcy. Świat byłby dziś uboższy. Problem polega na rozeznaniu powołania. Znalezieniu tej dziury w sobie. Trzeba wejrzeć głęboko w siebie (nawet jeśli to zaboli) i zapytać co mam robić, Jaki jest kształt mojego powołania. Nie musi od razu być regularny, ale zawsze jest piękny. Bo to Twoje powołanie. Obiecuję modlitwę w intencji Twojego powołania. Bycie artystą to wspaniała rzecz. Daje się ludziom piękno, a tak go teraz brakuje.

Grzesiek CSMA, 2007-12-17

Wspaniały tekst, Bóg zapłać br. Grzegorzu ! Jest mi to wszystko bardzo bliskie, od wielu lat czuję że chodzi za mną głos powołania, a ja nie podejmując go tak do końca, jestem nieszczęśliwy. Jeśli można, chciałbym zwrócić się do brata Grzegorza z pytaniem, otóż czy to wszystko co brat napisał mogę odnieść do tego co wydaję mi się moim powołaniem, ale nie dotyczy powołania do bycia osobą duchowną, lecz do świeckiego zawodu, konkretnie do bycia muzykiem, artystą. Obecnie nim nie jestem ale od lat szamoce się to we mnie. Dziękuję z góry.

dawid, 2007-12-14

tak br Grzegorzu to boli, ale innyn bólem. Bolem niedosytu i tego głębokiego pragnienia, ktore nie da się już zbyć przyziemnosćią egzystenncji.Bólem miłośći, która pcha naprzód i nie chce odejść ani dać się zagłuszyć. Czy to powołanie? Co woła we mnie i budzi pragnienia o których ludzie mówią za trudne, nudne, niedzisiejsze...

anika, 2007-12-08

Ciekawa rzecz - kształt w powołaniu. Myślałem o tym i pomyślałem, że dzisiaj ludzie chyba maja ten kształt nieregularny. Dlatego, może, tak trudno go spostrzec?

Jan, 2007-11-15

Bardzo piękna strona oby tak dalej ojcowie!!!!Z Bogiem

Wioletta, 2007-11-01



 
 strona główna

 „RÓŻANIEC”
-lipiec-sierpień 2018
 „Szerokie są drzwi ubogiej chaty”
 Rekolekcje wakacyjne 2015
 Zapraszamy do Rabki-Zdrój po wypoczynek i zdrowie!
 Każdy dzień rekolekcji uczył mnie czegoś nowego
 Szkaplerz karmelitański
 Bł. Ojciec Hilary Januszewski
 Maryja - doskonały przykład naśladowania Jezusa
 Eliasz - życie w obecności Boga
 Gdy jestem z Toba, ziemia mnie nie cieszy
 MARIANIE
 Pamiętajmy o różańcu!
 Błogosławiony Antoni Leszczewicz
 Błogosławiony Jerzy Kaszyra
 Błogosławiony Jerzy Matulewicz
 Błogosławiony Stanisław Papczyński
Copyright (c) 2006-2016 Zakony.pl Konto w portalu  |  Zakony żeńskie  |  Zakony męskie  |  Podziel się ...  |  O portalu  |  Kontakt  |  Partnerzy