Strona główna
Powołanie
Porozmawiaj
Spotkanie z ...
Jednym słowem
Drzwi Otwarte
Krużganek zakonny
Śladami świętych
Moja modlitwa
Listy od Was
Warto przeczytać
Galeria Foto

-- Partnerzy portalu --

Wydawnictwo Sióstr Loretanek

Żywa Wiara

Misyjne Drogi

-- Polecamy --

Oaza - Kościół Domowy












Wybrałem a teraz trwam

 Moje powołanie


 Rozeznanie Powołania?

Muszę przyznać, że zawsze, gdy mówiono o powołaniu myślałem o księdzu z mojej parafii i jego pracy, zaletach i przywarach. Zazwyczaj jak coś było nie do realizacji – niewykonalne - to powtarzałem z ironią w głosie, że prędzej będę księdzem niż to się stanie faktem. Ale Pan Bóg ma wielkie poczucie humoru - oto jestem teraz zakonnikiem werbistą misjonarzem o. Zbigniewem. On, Bóg, potrafi pisać na krzywych liniach naszego, mojego życia.

 W swoim życiu nie lubiłem iść na łatwiznę, ciekawiły i fasonowały mnie wyzwania, trud dający emocje. Zawsze miałem swoje zdanie, czasami nawet tak dla zwykłej przekory. Poszukiwałem wartości, które są niezmienne i mają wartość same w sobie. W szkole podstawowej zapragnąłem być ministrantem. Jednak po sześciu miesiącach ministrantury podpadłem proboszczowi i zostałem wyrzucony. Tak zakończyła się moja kariera ministrancka, ale okazało się, że proboszcz cały czas czuwa. W szkole średniej zwerbował mnie do czytania lekcji w czasie mszy świętej. Wtedy zainteresowałem się również oazą z przyczyn bardzo przyziemnych - były tam ładne dziewczyny. Ale dopiero teraz z perspektywy czasu widzę, że „Szef” w tym wszystkim delikatnie z boku czuwał nade mną, abym się nie zgubił.

 Cały czas „coś’ kołatało się w moim sercu, jakieś wołanie, ale skutecznie je ignorowałem zasypując przeróżnymi zajęciami. Zaplanowałem całą swoją przyszłość - mój dom, rodzinę. Wszystko, aby skutecznie zagłuszyć w sobie ten głos. Lecz „Szef-Bóg” dopadł mnie skutecznie w najmniej spodziewanym momencie. Kiedyś moja dziewczyna zabrała mnie do kina. Jak wiadomo dawniej chodziło się do kina lub na film. Ja poszedłem z nią do kina. Miało być uroczo, miło, ale… Rozpoczął się film „Misja”. Wtedy pierwszy raz w sercu odpowiedziałem Bogu: „TAK, chcę być zakonnikiem.” Dlaczego zakonnikiem? Bo chciałem pojechać na misje, dać coś Bogu tak radykalnie, konsekwentnie i do końca. Ponieważ pociągał mnie świat podjąłem wyzwanie. Adres werbistów zdobyłem z małego kalendarzyka werbistowskiego. Po napisaniu do Księży Werbistów otrzymałem odpowiedź. Skompletowałem potrzebne dokumenty do przyjęcia do zgromadzenia i osobiście zawiozłem je do Pieniężna.

 >>

o. Zbigniew SVD

WERBIŚCI -  Pieniężno 
 

Co o tym myślisz?

Masz pytania?
Chcesz porozmawiać?
Zobacz tu... 

Komentarze:

I co ze mna teraz bedzie? Zakon? czy to napewno to... ?! zalamana ;|

Anna, 2010-06-20

Cześć... a co z tymi osobami ktore są razem i maja plany poważne na życie we dwoje kochają sie daża bardzo dużym uczuciem się, a po pewnym czasie któraś ze stron stwierdza być zakonnicą lub księdzem, a w tedy tej drugiej osobie świat się wali "życ się odechciewa" bo było jest sie w stanie dla tej drugiej osoby która chce byc "zakonnicą księdzem" zycie bez zastanowienia oddać... czy życie jest sprawiedliwe? co mam zrobić?

jacek w, 2010-05-30

Witam.A co z takimi osobami jak ja,ktore powolanie dostali,gdy juz zmienili stan cywílny?Czy to moja wina,cos przegapilam,a moze tak ma byc,a moze los cos dla mnie szykuje???Za duzo watpliwosci,wierze szczerze w Boga,mam szczesliwa,kochajaca rodzine,a jednak jeszcze czegos,kogos mi brakuje.Powierzam moje zycíe Najwyzszemu!

Kamila, 2010-05-07

No dobrze. Ale co z tymi, co slyszeli wolanie, a nie przylozyli reki do pluga. Jak pogodzic zly wybor? Jak sie w zyciu odnalezc?

Magda, 2007-12-09

Szymonie, masz przed sobą czas rozeznawania a jest to piekny dar od Pana Boga. Z doświadczenia wiem, że łatwo nam jest pragnąć szybkiego rozwiązania "już" mieć odpowiedź.Zaufaj Jezusowi. On Cię poprowadzi. Nie bój się niczego. Staraj sie jak najczęściej nawiązywać z Nim osobisty modlitewny kontakt. Działaj, ale zachowaj pokój. Gdy nadejdzie właściwy moment - będziesz to wiedział. Wstąpienie do zakonu często budzi w nas lęk przed nieznanym,ale jeśli odczytujemy, ze to nasza droga - trzeba odważnie iść. Nawet jeśli się okaże, że to "nie to", jest przecież okres formacji przeznaczony na rozeznawanie - można odejść. Zawsze wtedy można powiedzieć : poszedłem za Głosem, nie odwróciłem się od wołania Pana, nie zmarnowałem szansy. Jeśli Jezus prowadzi inaczej - to On jest Przewodnikiem! Pozdrawiam Marcina, Szymona i wszystkich, którzy przezywają podobne doświadczenia. Z Bogiem!

Katarzyna, 2007-07-24

szymon, wydaje mi się, że czujesz się zagubiony, gdyż chciałbyś jasno, czarno na białym wiedzieć, czego Bóg od ciebie oczekuje, nieprawdaż? Ja mam podobny dylemat, a myśli o życiu zakonnym powracają do mnie niczym bumerang mniej więcej od 17-18 roku życia (a obecnie mam 22 i nadal nie znam odpowiedzi na pytanie o moim powołaniu). Będąc na rekolekcjach u karmelitów nauczyłem się, że modlitwa plus cierpliwość mogą zdziałać naprawdę wiele, dlatego jeżeli miałbym ośmielić się coś tobie doradzić, to właśnie modlitwę, być może pomoże ona także tobie. Niech Jezus będzie dla ciebie przewodnikiem duchowym i nauczycielem.

Marcin, 2007-07-04

sam sie zastanawiam nad tym bardzo czesto ...nie mam pojecia czy to powolanie czy tylko wola pomocy innym.. lubie gdy ludziom jest dobrze nie baczac na moje szczescie wiem ze na tym trace ale inaczej nie potrafie.mam dopiero 18 lat nie zawsze bylem sklonny chodzic do kosciola .... i jeszcze nie zaznalem milosci innej kobiety ... bardzo sie tego boje tak samo jakpozostania z bogiem sam na sam.... po moim oceanie zycie plywa jeszcze lodz niezdecydowania .....chcialbym aby ktos byl osoba ktora by mnie wspierala i mi pomagala mam prosbe ...prosze niech ktos napisze...potrzebuje nauczyciela duchowego przewodnika dziekuje ojcu za ten tekst dal mi wiele do namyslu.

szymon, 2007-06-28



 
 strona główna

 „RÓŻANIEC”
-luty 2018
 „Szerokie są drzwi ubogiej chaty”
 Rekolekcje wakacyjne 2015
 Zapraszamy do Rabki-Zdrój po wypoczynek i zdrowie!
 Każdy dzień rekolekcji uczył mnie czegoś nowego
 Szkaplerz karmelitański
 Bł. Ojciec Hilary Januszewski
 Maryja - doskonały przykład naśladowania Jezusa
 Eliasz - życie w obecności Boga
 Gdy jestem z Toba, ziemia mnie nie cieszy
 MARIANIE
 Pamiętajmy o różańcu!
 Błogosławiony Antoni Leszczewicz
 Błogosławiony Jerzy Kaszyra
 Błogosławiony Jerzy Matulewicz
 Błogosławiony Stanisław Papczyński
Copyright (c) 2006-2016 Zakony.pl Konto w portalu  |  Zakony żeńskie  |  Zakony męskie  |  Podziel się ...  |  O portalu  |  Kontakt  |  Partnerzy