Strona główna
Powołanie
Porozmawiaj
Spotkanie z ...
Jednym słowem
Drzwi Otwarte
Krużganek zakonny
Śladami świętych
Moja modlitwa
Listy od Was
Warto przeczytać
Galeria Foto

-- Partnerzy portalu --

Wydawnictwo Sióstr Loretanek

Żywa Wiara

Misyjne Drogi

-- Polecamy --

Oaza - Kościół Domowy












Przedziwne drogi Boże...

 Moje powołanie


 Przedziwne drogi Boże...

Nikt z domu nie spodziewał się, że jest ktoś wśród nich, kto został w szczególny sposób wybrany przez Pana. Gdy byłam młodsza, rzadko widziałam siostrę w habicie. Zawsze spotkanie z nią wywierało na mnie ogromne wrażenie. Nie wiedziałam jeszcze, że Bóg zechce, abym i ja została zakonnicą.

Czas szkoły średniej odegrał szczególną rolę w kształtowaniu mojej odpowiedzi na wezwanie Jezusa. Był czas, że odczuwałam pustkę. Czułam, że czegoś mi brak. Zaczęłam szuka odpowiedzi, ale szybko jej nie odnalazłam. Czytanie Ewangelii oraz jej rozważanie, a także codzienna systematyczna modlitwa ( między innymi różaniec) dawały mi jakiś dziwny pokój i zadowolenie.

Byłam zwykłą dziewczyną, którą w szczególny sposób interesował sport. Wiele czasu poświęcałam na treningi. Z czasem dały mi one możliwość okazania Bogu miłości i zaufania, gdy polecałam Mu każdy wysiłek na boisku. Wraz ze zbliżającym się ukończeniem szkoły wiedziałam coraz bardziej i pewniej, ze moje miejsce jest wyznaczone gdzieś, gdzie będę mogła w szczególny sposób odda Mu każdą chwilę życia, a tym samym obrać sobie Maryję za wzór w codziennym postępowaniu ku większej doskonałości.

Decyzja, jaką podjęłam, ku wielkiemu memu zdziwieniu, nie została przyjęta przez rodziców. Wiadomość, że zostanę zakonnicą była dla nich tragedią. Dziś jednak, gdy widzą mnie radosną, dziękują Bogu za to, że mnie powołał. Czuję się naprawdę szczęśliwą i dziękuję Jezusowi i Maryi, ze pomogli mi w podjęciu tej decyzji. Tego kroku nigdy nie będę żałowała. Dziś jestem wdzięczna Panu, że mogę innym pomagać w tym wkraczaniu na drogę wiodącą do Niego oraz w odkrywaniu powołania, gdyż wiem, że często nie jest to łatwe.

Siostra Karmelitanka 

KARMELITANKI -  Częstochowa 
 

Co o tym myślisz?

Masz pytania?
Chcesz porozmawiać?
Zobacz tu... 

Komentarze:

mam 11 lat i od lat 8 czuje powolanie do zycia zakonnego . od jjakiego roku zycia mozna sie tam dostac

mada , 2013-05-31

myslicie ze te wszystki zakonnice najbardziej surowe w przeszlosci jak byly mlode nie popelnily zadnych bledow nie prawda nikt nie jest idealny bo kazdy je popelnia i to popelnilyscie ich moze wiele w przeszlosci jak rowniez ja nie dyskryminuje was jako zakonnice.absolutnie.jesli to czujecie to idzcie tam nie kazdy dostaje taki prezebt od boga to tak jakby ktos zaproponowal wam ciastko najlepsze jakie jest a wy byscie odmowily o czywiscie taka droga nie jest tak za darmo otrzymalyscie taki prezent ale musicie teraz cos dac od siebie i ja tez jesli cos sie wydarzy tak powinnam zrobic.

agata, 2013-01-10

jestem Agata mam 19 lat i wlasnie zastanawiam sie czy powinnam wejsc w to droge ale ufam jezusowi i on jedyny mnie tam nie skrzywdzi chcialabym sprawdzic i założyc habit i wiedziec co czuje bo wiem jedno caly modle sie zeby bog mi podpowiedzial co mam zadecydowac wiem ze w koncu musze i wiem ze jestem szczesliwa jesli sie modle i gdybym tylko mogkla robilabym to caly czas dzisiaj jak bylam w koscilel jeszcze na adoracji to bylo mi dosc zimno ale kiedy spojrzalam ja jezusa bylo mi nadal zimno ale jakby tego nie czulam nie zauwazylam tego nie zwrocilam na to uwagi.chociaz policzki mialam zimne jak lud to nie zwracalam na to uwagi wydawalo mi sie ze jezuc sie do usmicha i w pewnien sposob daje poznac ze cieszy sie ze tam bylam ze kleczlam i sie modlilam.ja tez w zyciu popelnilam wiele bledow ale nie potrafie wyobrazic sobie siebie jako meżatki z biegnacym dzieckiem moim dzieckiem jak zobaczylam taki program i byly tam kobiety w stroju kapielowym bo byl baen i cwiczyli te kobiety byly w zaawansowanej ciązy kiedy zobaczylam ten brzuch to z jednej strony sie przerazilam o oslupialam i po mimo tego ze wczesniej duzo razy widzialam przeciez kobiety w ciazy i to jest to naturalne ale wtedy jak to ogladalam poczualm ze to nie jest moje zycie ciaza dziecko ze to napewni nie jest to.tylko nie wiem co zrobic moja rodzina twierdzi ze w zakonie bym nie wytrzymala dlugo a chce cos z tym zrobic.chce o to dbac

agata, 2013-01-10

W życiu popełniłam wiele błędów ,za które bardzo żałuję . 2 Lata temu myślałam o zakonie. Miałam chłopaka i przestałam,ale kiedy zerwałam z nim. Kiedyś kościół był mi obojętny,ale teraz to kocham Boga i czuję ze mam powołanie .Bardzo chciałabym iść do zakonu po zawodówce,ale nie bardzo wiem czy mogę . Gdzie musiałabym się zgłosić ?

Natalia , 2011-12-16

Przeszłam w życiu tyle.. popełniłam błędy. Chciałabym poznać Boga tak, by móc mu się oddać. Poświęcić mu życie ofiarować się. Nie wiem czy zdecydować się na to.. mam wahania. Nawet nie wiem czemu tak .. po prostu zaczęłam myśleć o tym. Kiedyś też myślałam.. odpowiedzcie coś.

M.., 2011-10-30

Ja ma lat 14 i też czuje powołanie aby iść do zakonu. Czuje powołanie od ponad roku i myślę że to jest wspaniałe chociaż wielu ludzi nie potrafi tego zrozumieć. Czasami myślę aby iść do zakonu do razu po gimnazjum ale po dłuższym namyśle wiem że powinnam skończyć jeszcze szkołę średnią.

Agnieszka, 2011-10-07

Witam. Ja równiez czuje powalanie juz od pewnego czasu, zaraz po moim nawróceniu to zaczelo sie. Piekne uczucie gdy kobieta chce oddac swoje zycie sluzbie Bogu. Moja decyzja nie byla spontaniczna. Zreszta wciaz mysle o tym. Nic mnie nie zdemoralizuje, staram sie byc bardzo slina. O powolanie trzeba sie bardzo troszczyc i pielegnowac. Ja zaniedbalam je przez pewnien czas i przestalam myslec o zakonie. Ale gdy znow zaczelam sie wiecej modlic i znowu powrocilam do Boga, powolanie me nabralo sil. Teraz na codzien dziekuje Bogu za to czym mnie obdarowal i pragne wstapic do zakonu, chociaz mam 15 lat. I szczerze to nie moge sie doczekac. Moje gg : 28710197. Pozdrawiam :)

Patrycja, 2011-10-04

Kochana Wiktorio. Ja mam lat 13 i również myślę o Zakonie. Ile było przeszkód w tym wyborze. Wiele razy psychicznie nie umiałam wytrzymać. Czułam jak Szatan walczy z Bogiem o moje życie. Ile razy robiłam wszystko co Szatan chciał, ale po tym co robiłam czułam łzy Boga spływające na moją duszę.. Teraz siedzę i zastanawiam się, jak to możliwe, że siedzę tutaj i myślę o Zakonie. to piękne, że Bóg powołuje nawet takie kobietki jak my. :) Ja modlę się o dobry wybór stanu.. Nie o wybór którychś z tych zgromadzeń.. Najpierw muszę wiedzieć, czy tego Bóg ode mnie chcę. :-) Jeżeli tak to kto wie czy za 7 lat nie będą na mnie mówić Siostra Maria... A może i wyśmieją mnie.. Teraz już mi wmawiają, że to za wcześnie, ale BÓG nie powołuje i nie zwraca uwagi na porządne osoby. Ale powołuje nas GRZESZNIKÓW. :) Pozdrawiam cię z całego serca. Modlę się za Ciebie. Lidka

Lidka, 2011-07-16

Ja 13 lat i chcę zostać zakonnicą. Utzrymuje kątakty z: -karmaelitankami -łużebniczkami wielkopolskimi -nazaretankami -siostrami Opatrzności Bożej -szarytkam -dominikankami. I chcę zostać szarytką cxzuę że to powołanie. Złożyłam Bogu przysięgę wierności i błagałam Go o to by pędzj zabrał mnie z Tego świata niż miała by mją złamać. Przysięgłam się też Maryi. Złożyłam też 3 śluby "przedzakonne":D. Kocham Boga uwielbiam się modlić. Nie zwracam uwagi na chłopaków, owszem pomóc w potrzebie, doradzić. Ale nic więcej. Lubię pomagać biednym. A w tym zgromadzeniu się odnajduję. Kocham biednych ubogich i bezdomnych. Zawsze chciałam być pielęgniarką. Mogę tam pracowadz. Drugim zgromadzenie które mnie interesyje są karmelitanki bose. Bo miłuję modlitwę. PS. Modlę się o powołanie do jednego z tych zgomadzeń.

Wiktoria, 2011-07-08

a ja się po prostu boje, ze tak bardzo chce pełnić jego wole, ze wbrew sobie pójdę do zakonu i bede sobie wmawiać ze to Jego wola.... a jednocześnie bo je się ze naprawde On moze pragnąć mojego zycia oddanego na służbę w zakonie.... eh gdyby tylko jasno i dosadnie ktos mi powiedział, pomógł mi.... jestem teraz kilka dni przed maturą.. i strasznie co jakis czas się męczę z tą myslą. Ufac? a jeśli ta łaska jest mi dana na ten moment? a jeśli ze w zyciu wybiore? a jeśli pojde po wakacjach do zakonu to co z moimi studiami?? a jesli to nie jest moja droga i wróce do zycia świeckiego to mam 1 rok do tyłu.... ja wierze i ufam...lecz zyje w ciągłym strachu i lęku....

eL, 2011-04-17

Mam 23 lata. Już od kilku lat czuję coś na kształt powołania, ale moim problemem jest to, że czuję, iż jestem niegodna, że jestem takim "nic" aby zostać siostrą zakonną. Kocham Pana Jezusa, chcę Mu służyć, lubię się modlić, ale nie czuję, żeby Pan Jezus był gdzieś blisko mnie, nie czuję żeby mnie kochał.Ale jednak na myśl, że może mogłabym służyć Bogu całkowicie jako zakonnica, czuję szczęście, radość i mam przemożne pragnienie, aby w tej samej chwili wszystko rzucić i wstąpić do zakonu. Naprawdę nie wiem, co mam o tym myśleć. Byłam kilka dni u sióstr zakonnych jako gość w tamtym roku i było przepięknie :-) Obecnie także koresponduję z siostrami. Mam jeszcze jeden problem : jestem jedynaczką i mieszkam z mamą, natomiast mój tatuś zmarł 6 lat temu. Problemem jest mój przyrodni brat; jest on alkoholikiem, nie ma swojej rodziny, ale ma dom na wsi (wprawdzie mojej mamy, ale ona w nim nie mieszka) w którym nie chce przebywać a bardziej woli przychodzić do nas do miasta i pić a potem kompletnie pijany przychodzi do mnie i mamy i kłoci się z nami, wyzywa nas, a w nocy tak chrapie, że moja mama nie może spać i już jest na skraju wytrzymałości. Nawet sąd nie dał sobie z nim rady :-( Chodzi mi oto, że boję się zostawić mamę samą z nim. Co ja mam robić ? Może ktoś z Was mi coś doradzi. Proszę o modlitwę. Pozdrawiam !!!

Ania, 2010-07-18

Ja mam 16 lat, i czuje cos dziwnego... od jakiegos czasu mysle o zakonie... a moje myśli zaczeły sie od rekolekji, slowa Ojca rekolekcjonisty bardzo mocno trafiły w moje serce! Lecz nie wiem co o tym wszystkim myśleć, znaczy sie wydaje sie mi że za młoda chyba jestem- a tu już takie odczucia... :) powiedzialam paru osobom że myśle o zakonie czy cos w tym rodzaju, to nikt tego nie wziol na serio. I nie mam z kim o tym porozmawiac :[ Zawsze lubilam chodzic do kosciola, lubie sie modlisc i wg. teraz od pewnego czasu staram sie byc codziennie w kosciele w niedziele albo wieksze swieta jestem nawet 2 raz. Są ludzie, znajomi co sie ze mnie śmieją... ale to nic. Moje pytanie- czy w moim wieku jest to możliwe, że sie już to czuje?

Sylwia2, 2010-04-11

Mam 15 lat i czuję powołanie ;) moje gg 22172943 chciałabym z kimś o tym porozmawiać kto też jest w podobnej sytuacji;)

Ania, 2010-04-05

Witam! Mam 16 lat i cały czas dręczy mnie myśl co zrobić w przyszłości. 2 lata temu się nawróciłam.. były to rekolekcje szkolne. Przez jakiś czas przed szkołą chodziłam na Msze i czułam wielkie pragnienie modlitwy. Od tamtego dnia nie czułam się już pusta.. działo się wiele niesamowitych rzeczy. Wstąpiłam do wspólnoty, jeździłam na różne rekolekcje, co mnie jeszcze bardziej zbliżało do Boga. Zaczęłam się zastanawiać nad zakonem, jednak po paru miesiącach w mojej głowie zaistniał inny pomysł. Bardzo chcę pomagać ludziom.. bardzo chcę działać i robić coś, co będzie coraz bardziej zbliżać mnie do Boga. Często mam obawy i czasem jest cięzko, ale jestem gotowa służyć. W codzienności wiem, jak jest trudno i jak bardzo trzeba wierzyć... może nie jestem idealna, ale wiem, ze Bóg ma dla mnie konkretny plan... Nie bardzo wiem co robić.. jak mam działać.. i w jaki sposób pomagać.. pomożecie ?

Agata, 2010-03-07

Nie mylcie strachu przed życiem z powołaniem. Zastanówcie się czy to co czujecie to Boskie wezwanie czy tylko lęk przed przyszłością i brakiem widocznych perspektyw. Człowiek w strachu, zalękniony, niepewny siebie, odda się pod opiekę każdemu kto jest dobry i wyrozumiały: Jezusowi, zakonowi, ale też sektom i oszustom. Prawdziwe powołanie to wtedy kiedy poświęcasz to co masz doczesnego, kiedy odniosło się sukces a mimo to czujesz wezwanie i podążasz za nim. W innym przypadku zawsze są wątpliwości: czy to lęk i niepewność czy powołanie. Czy chce się być silnym i niezłomnym "ramieniem" Chrystusa czy chce się tylko schować pod jego szaty. Bo by znalesc obrone w Nim, nie trzeba przywdziewać zakonnych szat.

Minion, 2010-02-19

Czy ktoś mógłby mi pomóc i doradzić ? Proszę !!! To mój adres e-mail ewela2-2@o2.pl Proszę niech ktoś napiszę.

Ewelina, 2010-01-26

Podaj mi twoje gg ja bym chciała z Tobą porozmawiać.

Ewelina, 2010-01-26

Witam! Jestem Kasia mam 19 lat w swoim życiu już wiele ciężkich chwil przeżyłam...myśli żeby Mu się oddać mam prawie od roku..ja nie potrafię opisać tego co się zemną dzieje..kiedy zamykam oczy widzę jego twarz...nie potrafię o niczym innym myśleć...to wszystko jest silniejsze...tak bardzo bym chciała kroczyć Jego drogą, tak jak to robili Apostołowie...wiem że nie będzie łatwo..że droga Jezusa będzie bywała wąska, że spotkam na niej wiele przeszkód ,mnóstwo kamieni..wiem że dużo razy upadnę ,ale chce nieść swój krzyż...wiem że jestem słaba...chcę pomagać innym iść przez życie...chcę im pomagać nieść krzyż ,tak jak robił to Szymon..a jeżeli ich nogi odmówią współpracy, żeby tylko doszli oddam im swoje...jeżdżę na różne czuwania..należę do wspólnoty...odnalazłam tam swoich prawdziwych przyjaciół..odnalazłam osoby na które mogę liczyć...bardzo sie boje tego że szatan zrujnuje mi życie...wiem że świat będzie chciał mnie wyrwać...często miewam zwątpienia ,tak bardzo sie tego boje...zostaje wtedy sama czuje sie tak samotnie..ogarnia mnie wtedy cholerna pustka...ostatnio byłam na rekolekcjach...kiedy moja wspólnota oglądała film, Ja poszłam do kapliczki ,aby na chwilę sie od tego wszystkiego oderwać,by móc z nim pogadać...było ciemno..byłam tylko Ja i On...jestem bardzo wrażliwą osoba...ryczałam jak głupia...pytałam jaka drogą iść by nie zbłądzić ...siedziałam i myślałam,pytałam i nic...kurcze Kasia On Ci nie odpowie...kiedy chciałam wstać nogi mi tak zdrętwiały, że nie byłam wstanie na mnie ustać...obok było krzesło..jakoś się na nie wdrapałam..kiedy usiadłam zdrętwienie ustało, ale przyszedł niesamowity ból...wykręcało mnie na boki,kiedy ból ustał uciekłam z kaplicy..zastanawiałam sie co to ma wszystko znaczyć...później była adoracja która trwała cała noc...siedziałam sobie i zastanawiałam sie co ja mam robić..chciało mi sie śmiać...wszyscy płakali,a Ja jak taka głupia siedziałam i nie mogłam sie w tym wszystkim odnaleźć...tak dużo do Niego mówiłam i czułam sie tak, jakby mnie nie słuchał,a moje słowa obijały się o ścianę...było mi cholernie dziwnie...wyszłam i poszłam do pokoju...siedziałam i zastanawiałam sie co jest nie tak...wtedy przyszedł ksiądz...powiedział że tak bardzo sie o mnie martwi...spytał co sie dzieje..wszystko mu powiedziałam...kazał mi iść do Jezusa, powiedział ze nie muszę do niego nic mówić ,że mu zależy na tym żebym była przy nim...adoracja trwała do 6 rano...cały czas miałam to samo, nie czułam jego obecności...ale przed 6 coś sie wydarzyło...mogliśmy podchodzić i chwycić Go...kiedy podchodziłam w mojej głowie roiły sie głupie myśli..:"Czy ty jesteś...?","jaka drogą mam iść...?","Jezu daj mi jakiś znak..!"...i wtedy...kiedy moje kolana sie ugięły, a moja dłoń zbliżyła sie do Jezusa, a w końcu Go złapała...zaczęło walić mi serce jak głupie...zaczęłam dygotać na wszystkie strony...trwało to chwile później nastała ogromna cisza ...poczułam sie taka spokojna...zaczęłam sie śmiać...wrócił mi uśmiech...później kiedy podchodziłam jeszcze raz,już nic sie nie wydarzyło...zawsze kiedy byłam z chłopakiem to czegoś mi brakowało...zawsze zastanawiałam sie co jest nie tak...nie byłam wstanie oddać mu sie cała..a teraz, kiedy chce iść droga zakonna niczego mi nie brakuje...niczego w życiu, nie byłam tak pewna jak tego ze chce Mu się oddać...cieszę sie że mogłam sie tu wygadać...jak by ktoś chciał pogadać to podaje swoje GG ja służę pomocą.!

Kasia, 2010-01-25

Mam dopiero 14 lat, ale bardzo lubię 2 siostry zakonne z mojej parafii. Często się z nimi widuje i rozmawiam. Jednej z nich powiedziałam, że chciałabym zostać zakonnicą, ucieszyła się z tego powodu. :) ... Nie wiem ale mi się wydaje ze jestem jakaś inna od reszty. Dziewczyny w moim wieku mają inne zainteresowania, a ja wolę się więcej modlić i chodzić do kościoła. Jeju ale nie wiem czy tak naprawdę chcę nią być ... Coś ciągnie mnie w tamtą stronę, ale ja po prostu kocham dzieci i nie wiem co wybrać. Proszę pomóżcie !

ewelina, 2010-01-23

ja coraz częściej myślę o sercankach, ale nie boje się. Wiem, ze ranię tym Jezusa odmawiajac mu, juz mu tak kiedys powiedziałam w modlitwie, potem na dlugo czulam się winna, nie moglam byc spokojna, w moim wnętrzu cos bolało, cos męczyło. Dziś jednak, moje uczucie do Niego nie zmieniło się. Wierzę, że chce dla mnie jak najlepiej i dla innych i moja każda myśl jest posłana przez Niego. Dlatego zachęcam wszytkich tych, którzy odkrywają powołanie, by nie bali się, lecz otworzyli serca na przyszlość. nikt nie każe Wam podejmować decyzji nagłej. Pozdrawiam.

Kasia, 2009-09-16

a może instytut świecki?

ONA, 2009-08-01

Ojej..mam mętlik w głowie.(Jest ich trochę:))Hmm...Karmelitanki.. Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego.. Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia.. Może rekolekcje i tego roczna pielgrzymka coś wniesie w moje serce i pokieruje mnie w wyborze tak trudnej decyzji.Nic nie dzieje się przypadkiem.Jaki kolwiek zakon bym wybrała to i tak będe złożyć jednemu Panu:) Czas pokarzę.<3 Otwieram szeroko swoje serce i pozwalam Bogu działać..:) Panie.. "..bądź wola Twoja.. '':) Bardzo dziękuję za radę:) i proszę o modlitwę..

Justyna , 2009-06-07

Wiesz.. moim zdaniem nie trzeba sie jakos wybitnie uczyc zeby oddac sie Panu :) Ale jesli cie to dreczy.. poorzmawiaj z kims o tym :) A o jakim zgromadzeniu myslalas ?? :) Pozdrawiam :) :

Bp grzegorz NOwak, 2009-03-26

Wiesz.. moim zdaniem nie trzeba sie jakos wybitnie uczyc zeby oddac sie Panu :) Ale jesli cie to dreczy.. poorzmawiaj z kims o tym :) A o jakim zgromadzeniu myslalas ?? :) Pozdrawiam :) :

Weronika , 2008-10-24

Hmm..Tak sobie czytam i z wieloma sprawami i problemami się zgadzam..Ja również chciała bym kroczyć Jego drogą.. Przez ostatnie kilka miesięcy wciąż o tym myślę..Chodzę do szkoły zawodowej..(jestem na pierwszym roku)..nieraz patrze się na Kościół obok zakładu fryzjerskiego w którym mam praktyki i myślę czy to rzeczywiście prawda że Bóg mnie powołał..Nieraz sie gubię w tym wszystkim..ale ta myśl żeby zostać zakonnicą coraz bardziej wzrasta...Moja mama chce żebym znalazła sobie chłopaka.. ale ja nie potrafiła bym kochać,tez z góry zakładam że sie nie uda..zresztą próbowałam ale nigdy nie wychodziło bo odrzucałam ich od siebie..,,czuje że czegoś mi brakuje ..szukam i poszukuję czegoś nie znanego..Nie pasuje do otoczenia w którym sie znajduje.Dawniej byłam kimś innym zupełnie obca mi osoba,szalona małolatą..ale nie chce juz taka byc w oczach innych;/..Uświadomiłam sobie że przecież życie to nie zabawa.Nigdy nie dostrzegałam jak wielki jest Pan.. Teraz waham sie bo nie wiem co mam zrobić.. Jeśli to powołanie wiem że Jezus mi pomoże..i poprowadzi.. Jak iść do zakonu do szkole zawodowej..?..nie za dobrze się uczę;( Choć czuję że mogła bym sie zmotywować na myśl że ucze się aby żyć w Panu...na zawsze... proszę o pomoc..nie za bardzo wiem co zrobić...

Justyna , 2008-10-23

Bóg obdarzył kobietę niezwykłym powołaniem - powołaniem do bycia matką.. Piękne słowa.. :) Od niedawna zaczęłam.. czuć coś w sercu... coś czego nie da sie opisac slowami.. cos co w sercu sie rozwija.. i do mnie przemawia.. mysle.. ze rozpoznanie .. prawidlowe rozpoznanie swojej drogi zyciowej jest bardzo trudne.. Ale.. to "coś" przemawia do mnie.. i zaczelam rozmyslac .. nad zyciem zakonnym :) Ale szczerze.. boje sie reakcji rodziców.. ale oczywiscie.. chcialabym wstąpić dopiero po maturce.. a to za 2 lata :)))) Pozdrawiam.. prosze o rade.. :)

Weronika , 2008-10-20

Ja już wiem że zostanę zakonnicą nadal bije się z myślami by podjąć taką decyzję.Ale jakoś nie interesują mnie imprezy nie interesuje mnie picie mimo że mnie zapraszają .Jak już na nich jestem pytam samą siebie co ja wlaściwie tu robię.,jest tyle pięknych rzeczy do zrobienia,wcześniej myślałąm że to złudzenia że mi tylko się wydaje że chcę tam iść.Ale im częściej jestem wsród ludzi , którzy imprezują i którzy wyścigują się wyglądem coraz bardziej mnie to przeraża.Napoczątku myślałam że to głupie ,ale kiedy zobaczyłam swojego kolegę który poszedł na księdza i widze jaki jest szczęśliwy wierze że moja decyzja którą podjęłam jest słuszna. Jeszcze jest mi trudno gorzej było kiedy nie miałam skończonej szkoły ale teraz gdy skończyłam szkołę pomyślałam sobie że widocznie tak miało być:-)

Iwona, 2008-10-11

Podziwiam wszystkie dziewczyny,ktore podejmuja trud sprostania powołaniu w słuzbie Boga.Modliłam i modle sie o powolanie dla siebie,ale ciagle czuje sie niegodna,zbyt grzeszna,zbyt malo pokorna,by dostapic zaszczytu powiedzenia TAK. Bardzo prosze o modlitwe w intencji mojego powolania... Szcześć Boze

Bogumiła, 2008-08-07

ja juz wiem,ze nie jest moim powołaniem zycie zakonne,.Bylam krotko u benedyktynek samarytanek,piekny czas,ale coz...Bog ma dla mnie inny plan.Ufam Mu i musi byc dobrze.Ale zazdroszcze wszystkim Siostrom,ktore sa powolane do sluzby Bogu,bo coz moze byc piekniejszego niz zycie tylko dla Jezusa ,calym soba?Szcześć Boze wszystkim Siostrom,zmieniacie swiat na lepsze i pamietam o Was w modlitwie.

magda, 2008-07-15

Jest taki kanon lednicki, który bardzo lubię: SŁOWA JEGO SĄ SŁODYCZĄ I CAŁY PEŁEN JEST POWABU TAKI JEST MIŁY MÓJ OTO PRZYJACIEL MÓJ CÓRKI JERUZALEM... Pozdrawiam cieplutko wszystkich powołanych i rozeznających swoje powołanie :-)

s. Franciszka - c.d., 2008-07-10

Dziewczyny czujące TEN GŁOS, ale wahające się... ODWAGI! Trzeba zaryzykować życie, nic nie stracicie... Jezus Was nie oszuka. On powiedział wyraźnie: Jeśli chcesz... to weź krzyż i pójdź za Mną... Jeśli czujesz Ten głos, oddaj Jemu swoje życie, a będziesz szczęśliwa, chociaż czasem będzie ciężko. Wspieram wszystkie osoby podejmujące decyzję o wstąpieniu do zakonu / zgromadzenia. Szczęść Boże.

s. Franciszka, 2008-07-09

Dla Izy i Grzegorza Znam udrękę wątpliwości i wiem jak potrafią zatruć życie. A co będzie, jak nie wytrwam? Może nie dam rady? Z własnego doświadczenia wiem, że jeśli Pan Bóg woła, da przerwać wszystkie wojny z pokusami, i przetrwać tak, że nasza miłość do niego wzrośnie. Dla mnie wyzwoleniem było kierownictwo duchowe i słowa natchnione, które wypowiadam każdego dnia w Jutrzni: "Da nam, że z mocy nieprzyjaciół wyrwani, służyć mu będziemy (...) przez wszystkie dni". Uwierzyłam i trwam w tej wierze. A o Was pamiętam w modlitwie. :)

Sabina, dominikanka niehabitowa, 2008-06-21

Ja poczułam powołanie w wieku 16 lat kiedy chodziłam na oaze i spędzałam dużo czasu w Kościele przed ołtarzem i czułam Miłość Jezusa, czułam tam spokój ducha i szczęście wspaniałe uczucie, ale pomyślałam sobie ze to pewnie tylko taka myśl ze nie ejst to nic poważnego, potem poznałam chłopaka w którym sie zakochałam ale nawet wyznając mu miłość z góry założyłam ze nie będziemy razem, nie wiem dlaczego, do tej pory nie miałam chłopaka bo nie mogłabym być z kimś kogo nie kocham, mam już 21 lat a myśl o zakonie nadal nie minęła i jest w moim sercu na samą myśl o tym mam uśmiech na twarzy i taką radość w sercu...jestem na drugim roku studiów i zastanawiam sie czy to jest prawdziwe powołanie czy po prostu odczuwam taką Miłość do Boga którą poznałam na oazie i do tej pory mam ją w sercu...ciesze sie że Ty Asiu potrafiłaś tak szybko określić swoje powołanie i to co chcesz w życiu robić i z czego będziesz dumna, życzę Ci powodzenia:)

Natalia21, 2008-06-17

co do wypowiedzi gdzie MAdzia pisze, ze nie ma wiele do zostawienia...nie uważam, zeby to przesądzało czy ma się powołanie...osoba która mysli o wstąpieniu....jeśli kocha calym sercem Boga...może rzeczywiscie nie miec wiele do pozostawienia....bo pragnie tego życia w zakonie:)..oj a tak ogólnie rzecz biorąc...musimy się za siebie wzajemnie moldić...bysmy poprostu spełniały Bożą wolę:)

Beata, 2008-06-13

Ja moje powołanie do życia zakonnego odczułam parę lat temu będac na rekolekcjach u sióstr franciszkanek od chrześcijańskiej miłości. Jednak w zyciu nie najlepiej mi się poukładało i myśl o wstąpieniu musiałam odłożyć na bok. Jednak męczyło mnie to od środka tak bardzo, że jak tylko poukładałam sobie w zyciu to mogłam zacząć jaieś działanie w tym kierunku. Tak więc już w lipcu czeka mnie wyjazd do Sióstr Franciszkanek szpitalnych na taka miesieczną próbę. Naprawdę nie warto odkładać tego co się czuje w sercu, bo później jest ciężko.

Agnieszka, 2008-06-09

Powołanie nie jest łatwą sprawą, gdy w naszych sercach ono się pojawia to także wokół nas pojawia sie zły i miesza i to bardzo i wtedy Tylko ON zaufanie MU we wszystkim, mimo, że boli, mimo , że nie wszystko rozumiem ale chcę być z NIM zawsze...za rok aspirat :) czyli za chwilkę :) bo cóż to jest rok w porównaniu z wiecznością :) pozdrawiam w Panu i oddaję wszystkich w modlitwie :)

agnes, 2008-06-04

jesli masz powolanie idz za tym glosem modl sie o laske poglebienia tych natchnien , po latach przchodzia dni i mysli ze cos przegapilam ze wielkie szczescie moglam zyc inaczej piekniej RENATA to jest cytat. długo musiałam czekać żeby skończyć szkołe srednią i zadecydować, co dalej i powiedziałam sobie że jak zdam to ide :) ale z drugiej strony jeżeli musze czekać 3 lata na skończenie szkoły średniej, to może lepiej, jak skoncze też licencjat... albo i magisterke, tyle, że ile można czekać?? męczy mnie to troche i czasem jest tak że nie potrafie odnaleść radości w tym co robie a teraz czekam na wyniki matur.. w tym tygodniu jade na tzw. powołaniówke więc przedemną piękny czas. :) zaskoczyła mnie ilość wpisów -pozdrawiam wszystkie dziewczyny

sm, 2008-05-25

Czy są wśród Was takie, które do podjęcia decyzji o wstapieniu do zakonu przekonali rodzice? czy zawsze jest tak, ze to dziewczyna czuje powołanie, a może istnieja sytuacje, kiedy to właśnie rodzice decyduja o umiesczeniu córki w zakonie?

magda, 2008-05-23

Magdo! piszesz, że Twoi rodzice nie do końca akceptuja Twój wybór, sama także wahasz się z podjęciem decyzji.Piszesz, ze nie masz wiele do zostawienia- co to znaczy? czy zakon miałby być rozwiązaniem. Czy powołanie, o którym piszesz jest faktycznie efektem miłości do Jezusa?

Magda, 2008-05-23

Asiu! czy brak zgody Twojej mamy nie skłania Cię do ponownego przemyslenia decyzji o wstąpieniu do zakonu? czy myslisz, że siła modlitwy będzie tak ogromna, by przekonać Twoja mamę? co zamierzasz zrobić, jeśli jednak mama nie wyrazi zgody? Wyobrazam sobie jak wielkie jest Twoje rozbicie, jak ciężko wybrac między powołaniem a miłością do mamy.

magda, 2008-05-23

Ja nie miałam możliwości po gimnazjum iść do liceum z powodu słabych wyników w nauce. Po skończeniu zawodówki powiedziałam, że muszę zrobić maturę jednak jak na rzazie i to mi się nie udało. Ostatnio jednak dużo myślę o tym co jest moim powołaniem życiowym. I coraz częściej czuje że moje miejsce jest w zgromadzeniu zakonnym... Wiem, że nie jest łatwo wszystko zostawić ale nie mam dużo do zostawienie i jestem gotowa pójść za głosem Chrystusa. Podobnie jak Marta chciałabym pracować z dziećmi i nie boję sie opuścić domu chociaż wiem że moi najbliżsi nie akceptują mojej decyzji. Dałam sobie czas na zastanowienie się rozeznanie. Za rok znowu spróbuję zrobić maturę i jak na razie zamierzam znaleźć pracę.

Magdalena, 2008-05-14

...mialam przyjemnosc byc u siostr Karmelitanek 9-11 maj br. czyli kilka dni temu...caly czas zyje tym co tam przezylam...bylo cudnie...a widzac siostry takie radosne cieszace sie zyciem bylo czyms niesamowitym...fajnie ze Bog powoluje takie osoby...takie jak One ...na zawsze pozostane w moim sercu...dzxiekuje im za wszystko:-)

Marzena, 2008-05-13

ja skończyłam technikum ,piszę maturę i zastanawiam się co dalej... coś mnie ciągnie w stronę zakonu... ale chciała bym pracować z dziećmi. może misje? dobrze władam niemieckim i angielskim...nie boję się opuścić domu, rodziny...jestem silna... tylko czy Bóg właśnie tego ode mnie chce? co robić.....

Marta, 2008-05-08

przy podejmowaniu decyzji zwiazanej z wyborem drogi życiowej zawsze są obawy czy lęki... ale następuje taki moment gdy trzeba poprostu zaufać Bogu, wykonać skok, skok w wiarę.

m, 2008-05-08

Sama też chcę zostać zakonnicą i nie wiem od ilu lat mogę nią zostać. gdyby ktoś to przeczytał to proszę odpowiedzieć...

Paulinka Gurba, 2008-05-07

Asiu, ja także w tym roku zdaję maturę, ale podjęcie decyzji co dalej mam już jakby za sobą-po wakacjach wstępuję do Zgromadzenia. Wiem,że to ciężka droga pełna wyrzeczeń,jednak na myśl o Miłości naszego Pana, nic nie wydaje się być nie do pokonanaia! Wierzę,że wielu z Was, którzy odwiedzacie tę stronkę, wybierzecię tę drogę, którą dla Was Pan przygotował-wtedy będziecie prawdziewie szczęśliwi! Nie lękajmy się odpowiadać na wezwanie Chrystusa PÓJDŹ ZA MNĄ! Tylko On jest Drogą! Pozdrawiam wszystkich serdecznie i proszę o modlitwę w intencji maturzystów:) z BOgiem i Niepokalaną!

szcześliwa, 2008-05-05

Ja również pragnę zostać zakonnicą,za kilka dni zdaję maturę i pragnę wstąpic do zakonu niestety jako jedynaczka muszę miec zgodę mamy (mam tylko mamę)na wstąpienie do zgromadzenia kontemplacyjnego a niestety narazie odmawia. Moje siostry mówią że modlitwa i ufnośc w Boga pokonają wszystkie przeszkody,pozostaje mi zatem tylko modlic się by mama zrozumiała jakie to szczęście oddać swoje życie Panu Bogu wstępując do klasztoru. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny ktore wstępują w tym roku

asia, 2008-05-04

bardzo pomagaja mi takie wypowiesci. bo wlasnie jestem na drodze odkrywania swojego powolania i to nie jest latwa droga. Czuje ze Pan Jezus chce bym byla siostra zakonna ale ja sie bije cieszko jest mi Jezusowi zaufac. wiec bardzo dzienkuje wszystkim ktozy pomagaja w powolaniach.

natalia, 2008-04-18

W Boże Narodzenie usłyszałam głos Pana że wstąpię do zakonu, ale się tego boję . Wiem że muszę zaufać Panu bo On jest w nas sprawcą chcenia i działania w naszym życiu

Kasia, 2008-04-14

Droga Ewo! Oddaj to Panu. Zaufaj Mu i daj sie poprowadzić. Jeżeli to Jego wola nie wachaj się oddaj Mu swoje życie i pójdz za Nim, bo to On jest Drogga i Prawdą i Życiem. Droga Kasiu! Rodzice często się buntują i nie chcą sie zgodzić aby ich dziecko było Siostra czy ksiedzem. Moja mama też sie buntowala. Modlilam się duzo w jej intencji. Przez pewien czas gdy wstapilam nie hciala mnie nawet odwiedzac - to bolalo, ale wszystko Jemu ofiarowalam. Teraz cieszy sie ze jestm szczesliwa, ze mam kochane Wspolsiotry i dziekuje Panu codziennie ze szanuje moja i Jego wole ze pokochala moja i jej(mamy) nowa Rodzine:)

s.Aleksandra - Nativitanka, 2008-04-06

Pewnego dnia po spowiedzi us lyszałam głos Jezusa PÓJDZ ZA MNĄ niwim co zrobić.Ale chciała bym zosta ć zakonnicą.Proszę o radę.

Ewa, 2008-04-05

fajnie mieć rodziców, którzy się zgadzają na wybranie własnej drogi do Boga, ja nie mam tego szczęścia, modlę się o to aby potrafili się nawrócić i dać mi wolny wybór i przyjęli go z radością pozdrawiam

Kasia, 2008-03-02

kochani, nie bójcie się.... ja się bałam i tylko traciłam czas :) w końcu postawiłam wszystko "na jedną kartę" bo już ON mnie tak "męczył", że nie mogłam wytrzymać! ;) A teraz jestem aspirantką u honoratek i tylko czekam kiedy wreszcie skończę studia i pojade tam kolejny raz, jednak tym razem po to, by zostać na zawsze.... mmmm...... :) Kochani, nie dowiecie się czego chce od Was Bóg, jeśli nie wyciągniecie do niego rączek! :)

kasztanka, 2008-02-24

jesli masz powolanie idz za tym glosem modl sie o laske poglebienia tych natchnien , po latach przchodzia dni i mysli ze cos przegapilam ze wielkie szczescie moglam zyc inaczej piekniej RENATA

, 2008-02-19

powołanie to coś pięknego i trudnego życzę wszystkim i modlę się gorąco,aby potrafili je przyjąć każdy według własnej drogi agnieszko ale kochanie Boga to też kochanie ludzi bez jednego nie ma drugiego życzę Ci abyś potrafiłą pokochać ludzi tak mocno jak kochasz Boga i potrafiła sie na nich otworzyć pozdrawiam serdecznie :)

J..., 2008-02-17

Cieszę się zawsze gdy widzę siostrę zakonną na ulicy...Ja tez chcę zostać siostrą,nie wyobrażam sobie innego życia..Mam pełno wad,ale wiem,że z Jezusem można wszystko... Lubie raczej samotność..nie chce mieć za bardzo koleżanek,ogólnie nie lubię towarzystwa. Jakie cierpienie jest dla mnie gdy muszę iść do szkoły.siedzę i słyszę pełno bluźnierstw na korytarzu...i wtedy lubię usiąść i pomodlić sie,albo książkę czytam. Podoba mi się karmel...gorąco pozdrawiam karmelitanki:)

agnieszka, 2008-02-10

Chce zostać siostrą zakonną w zgromadzeniu sióstr boremeuszek . Moi rodzice też się zgadzają.Kiedy myślę o bogu to serce mocniej bije.Odpowiedz mi na pytanie czy kochając boga a nie wiedząc kim zostać bo chce być albo nauczycielką albo siostrą zakonną. Odpowiedz...

Joanna, 2008-02-03

Kocham Boga,lubie spokoj i jestem szczesliwa gdy sie modle,ale juz kilka lat wciaz wraca mysl ,,gdybym bylam zakonnica".Rozumiem ze jestem jeszcze daleko od Boga i boje sie ze to tak naprawde nie jest powolanie

Kasia, 2008-02-03

Bądzcie wierni wezwaniu Chrystusa-Oblubieńca On sam was poprowadzi i da potrzebne siły do wytrwania ON JEST ZAWSZE WIERNY

, 2008-02-03

Powołanie to trudna ale i fajna sprawa. Podoba mi sie tekst Łukasza. A Ty Grzegorzu nie bój sie. Ja też myśle ze nie dam rady, ale od czego jest Bóg. Myśle że nam pomoże. Pamietaj... bedzie dobrze....

Kuba, 2008-02-02

ja tez wstapie do zakonu....

iwona, 2008-02-02

CHcialbym wtapic do zakonu lecz sie boje ze nie dam rady.Prosze doraccie mi co mam zrobic

Grzegorz, 2008-01-30

nie jeden raz mysle o tym co ze mna bedzie...wierze w Boga...kocham go i modlac sie doznaje ukojenia, szczescia , wiem ze moge z Nim rozmawiac...zawsze fascynowała mnie mysl "gdybym zostal ksiedzem" bo bardzo tego chce...ale ile razy o tym mysle tyle razy uswiadamiam sobie ze jestem od Niego tak daleko moje grzechy niedoskonalosci i wszystko inne tak naprawde oddalaja mnie od niego...wiec mysle czy wlasnie ja jestem godny aby zostac Jego sluga , aby oddac sie Bogu bez reszty. kochac go tak jak kocham cale swoje zycie...poki co jestem w I klasie liceum..i wierze ze moze jednak sie uda...ze cos sie wydarzy co pozwoli mi zrozumiec ze moze jestem godzien...w dodatku ile razy wspominam o tym pomysle rodzicom..tyle razy nie sa zadowoleni:( moze dla tego ze jestem jedynakiem..??/ przepiekny tekst:) chcialbym aby wszyscy byli tak szczesliwi jak ty :) i za takich ludzi jak ty Bogu trzeba dziekowac :)

Łukasz, 2008-01-27

ja bylam siostra zakonna , to piekna droga ale bardzo ciezka , jednak mysli biegna do zakonu

droga, 2008-01-25

A ja mam wrażenie, że znam tę historię :) Ach ten Karmel!

Justyna, 2008-01-22

Fajnie jest tak przeczytać o kimś kto naprawdę poczuł powołanie. Ja lękam się,chciałabym zostać siostrą zakonną,ale jednocześnie boję się że nie wytrwam. Od dawna myślę o podjęciu tej decyzji,tylko zawsze spotkam jakieś ale....Już niedługo kończę liceum i ????Wierzę że będzie dobrze.Pozdrawiam serdecznie

iza, 2008-01-13



 
 strona główna

 „RÓŻANIEC”
-czerwiec 2018
 „Szerokie są drzwi ubogiej chaty”
 Rekolekcje wakacyjne 2015
 Zapraszamy do Rabki-Zdrój po wypoczynek i zdrowie!
 Każdy dzień rekolekcji uczył mnie czegoś nowego
 Szkaplerz karmelitański
 Bł. Ojciec Hilary Januszewski
 Maryja - doskonały przykład naśladowania Jezusa
 Eliasz - życie w obecności Boga
 Gdy jestem z Toba, ziemia mnie nie cieszy
 MARIANIE
 Pamiętajmy o różańcu!
 Błogosławiony Antoni Leszczewicz
 Błogosławiony Jerzy Kaszyra
 Błogosławiony Jerzy Matulewicz
 Błogosławiony Stanisław Papczyński
Copyright (c) 2006-2016 Zakony.pl Konto w portalu  |  Zakony żeńskie  |  Zakony męskie  |  Podziel się ...  |  O portalu  |  Kontakt  |  Partnerzy